Strona główna arrow Czytelnia arrow Wiarygodność Biblii arrow Sprzeczności w ewangeliach
Musisz tego posłuchać
Strona główna
Aktualności
Skrzynka intencji
Forum Duchowej Pomocy
Nasze świadectwa
Czytelnia
Galeria Sola Fide
Polecane strony
Sola Gratia
Napisz do nas
Multimedia
Zaloguj Się Wyszukaj Jeśli chcesz taki serwis
Często czytane:
Gościmy
Aktualnie jest 23 gości online
Licznik odwiedzin
odwiedzających: 1671442
Sprzeczności w ewangeliach PDF Drukuj E-mail
Jezus nie pozostawił po sobie żadnej księgi, podobnie jak Sokrates. Nauki Sokratesa znamy wyłącznie z pism jego uczniów, którzy przekazali różne, sprzeczne ze sobą wizerunki tego filozofa. A jednak nie kwestionuje się ich tak jak ewangelii, choć sprzeczności w przypadku tych drugich są w większości domniemane.

Historycy nie kwestionują historyczności wydarzenia tylko dlatego, że tacy starożytni pisarze jak Liwiusz czy Polibiusz różnią się w jego opisie, tak jak czasem Mateusz czy Łukasz. Doświadczony sędzia, policjant czy agent ubezpieczeniowy wie, że zeznanie kilku osób będzie różnić się w szczegółach, mimo że widziały to samo. Od świadków nie oczekuje się stuprocentowej zgodności, ponieważ percepcja każdego człowieka jest inna.

W tytule każdej ewangelii obok imienia znajdziemy przyimek według, który podkreśla, że jest jedna ewangelia, ale w czterech ujęciach. Każda opisuje Jezusa w sposób prawdziwy, żadna w pełny. Tak jak fotografia odzwierciedla wiernie tylko jedno ujęcie człowieka, zaś dobry portret ukazuje jego charakter i osobowość, tak ewangelie 

nie są fotografiami

Jezusa, lecz portretem. Mateusz ukazuje Jezusa jako Króla, który wypełnia mesjańskie zapowiedzi, Marek jako cierpiącego Sługę Bożego, Łukasz jako Przyjaciela i Zbawiciela grzeszników, Jan jako Syna Bożego, który przyszedł, aby objawić Boga Ojca.

Osobowość ewangelistów oraz potrzeby środowisk, do których kierowali swe słowa, rzucają wiele światła na występujące różnice, które często przytacza się na dowód braku natchnienia ewangelii. Inaczej pisał Mateusz do Judejczyków, inaczej Łukasz do Greków, a jeszcze inaczej Marek do Rzymian. Mateusz cytujący słowa Jezusa dotyczące rozwodu pisze tylko o mężczyźnie odprawiającym żonę, gdyż w żydowskiej kulturze rozwód był wyłączną prerogatywą mężczyzn1. Marek natomiast odnosi słowa Jezusa do mężczyzn i kobiet, gdyż w Rzymie o rozwód mogły się ubiegać obie strony2. Zauważmy, że obaj ewangeliści przedstawili prawdę wygłoszoną przez Jezusa, ale każdy z nich odniósł ją do kultury, do której adresował swoją ewangelię.

Zamiast więc doszukiwać się chronologicznej harmonii wydarzeń opisanych w ewangeliach lub też oczekiwać, że ewangeliści cytować będą Jezusa słowo w słowo, lepiej porównać ze sobą ich księgi. Zobaczymy wtedy, że autorzy streszczali lub poszerzali, pomijali lub uwypuklali czyny i nauki Jezusa, aby podkreślić zamierzony sens lub skuteczniej

trafić do mentalności danego środowiska.

Gdy Tacjan w II wieku próbował zharmonizować cztery ewangelie, jego dzieło Diatessaron nie cieszyło się zbytnią popularnością. Pierwsze pokolenia chrześcijan rozumiały, że ewangelie nie są biografią Jezusa. Nie są też tylko wyrazem wiary wczesnego Kościoła, jak sądzili sceptycy. Zawierają oba te elementy. Ewangeliści byli nie tylko kronikarzami życia Jezusa, ale i pisarzami, którzy pod natchnieniem Ducha Świętego dokonali selekcji nauk i wydarzeń z życia ich Mistrza. I bynajmniej się z tym nie kryli3.

Niektóre różnice między ewangeliami są iluzoryczne. Wynikają z naszej nieznajomości starożytnych realiów. Weźmy na przykład historię o niewidomym Bartymeuszu, często cytowaną jako argument przeciw natchnieniu ewangelii. Marek napisał bowiem, że Jezus uzdrowił go, gdy „wychodził z Jerycha”4, zaś Łukasz — gdy „przybliżał się do Jerycha”5. Badania ujawniły, że Jerychem nazywano wówczas dwa miejsca. Jedno to częściowo opuszczone miasto starotestamentowe, drugie — kurort zbudowany nieopodal przez Heroda. Bartymeusz mógł siedzieć przy drodze prowadzącej od jednego do drugiego miejsca, dlatego rację mieli obaj ewangeliści.

Podobnym przykładem są
 

dwie genealogie Jezusa.

Obie wywodzą Go od Dawida, z tym że jedna przez Salomona, a druga przez Natana, innego syna Dawida. Jedna mówi, że Józef, ziemski ojciec Jezusa, był synem Helego, a druga, że był synem Jakuba. Łukasz napisał, że „Jezus (...) był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego”6, zaś Mateusz — że „Jakub był ojcem Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus”7. Niezgodność jest pozorna. Użyte przez Mateusza słowo był dosłownie brzmi zrodził (gr. egennezen). Skoro Józef był biologicznym synem Jakuba, to czy mógł być jednocześnie legalnym synem Helego? Tak, gdyż był jego synem przez małżeństwo z Marią, córką Helego. Nie jest to odosobniony przypadek w Biblii. Noemi z Księgi Rut nazwała swoją synową córką8, Dawid nazwał Saula ojcem, a Saul zwał go synem9. Rodowód Jezusa podany w Ewangelii według Łukasza jest więc faktycznie genealogią Marii, zaś rodowód przedstawiony przez Mateusza zawiera genealogię Józefa.

Jezus i apostołowie mówili po aramejsku, więc ich nauki trzeba było przetłumaczyć na język grecki, w którym spisano Nowy Testament. Wyjaśnia to niektóre różnice między ewangeliami. Na przykład Mateusz cytuje Jezusa mówiącego: „Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”10, a Łukasz: „Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz”11. W języku aramejskim Jezus mógł użyć słowa shelim, które obejmuje obydwa znaczenia — doskonałości i miłosierdzia. Obaj ewangeliści przetłumaczyli je poprawnie, choć inaczej  Mateusz — jako doskonały, a inaczej Łukasz — jako miłosierny.

Według Łukasza, Jezus powiedział: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki (...) nie może być moim uczniem”12, według Mateusza: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”13. Na pierwszy rzut oka Mateusz stonował wypowiedź Jezusa, ale znajomość języków semickich pozwala zrozumieć, że słowa miłość i nienawiść używane były przez Hebrajczyków w podobnym znaczeniu jak nasze lubię i nie lubię14, dlatego tę wypowiedź Jezusa można było oddać na oba sposoby.

Najwięcej sprzeczności zdaje się zawierać

relacja o zmartwychwstaniu.

Sprawozdanie z Ewangelii według Jana rozpoczyna się w niedzielę, gdy jeszcze było ciemno. Maria Magdalena przyszła do grobu, ale gdy zobaczyła odsunięty kamień, pobiegła po Piotra i Jana15. Natomiast pozostali ewangeliści podają, że Maria Magdalena przybyła do grobu z innymi kobietami wczesnym rankiem, gdy było już jasno16. Niewiasty w pustym grobowcu zobaczyły aniołów – według Mateusza jednego, który wcześniej odwalił głaz17, według Marka młodzieńca w białej szacie18, a według Łukasza dwóch aniołów w jaśniejących szatach19; Jan też mówi o dwóch aniołach, ale pisząc o tym spotkaniu, wymienia samą Marię Magdalenę20. Łukasz napisał, że niewiasty poszły ze słowami aniołów do apostołów21, co potwierdził Mateusz22, natomiast Marek podał, że „uciekły od grobu, ogarnął je bowiem lęk i zdumienie, i nic nikomu nie mówiły, bo się bały”23.

Zacznijmy od pory niedzielnego poranka, kiedy kobiety udały się do grobu, aby namaścić ciało Jezusa. Czy była jeszcze noc czy wczesny poranek, gdy Maria przybyła do grobu? Niewiasty, które miały dokonać namaszczenia, mieszkały w różnych miejscach. Maria Magdalena pochodziła, jak się wydaje, z Betanii, a więc miała przed sobą 2 km drogi. Jeśli umówiła się z nimi przy grobie o świcie, to musiała wyjść z domu, gdy jeszcze było ciemno, jak napisał Jan, zwłaszcza że użył czasownika, który może znaczyć przychodzi, idzie lub udaje się. Zastosowany przez niego czas — „gdy jeszcze było ciemno” — odnosi się raczej do jej wyjścia z domu i podróży niż do przybycia na miejsce24.

Czy Maria była sama, jak mogłoby się wydawać z lektury Ewangelii według Jana? Wygląda na to, że Maria wybrała się w drogę z „drugą Marią”, dlatego u Mateusza czytamy: „O świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób”25. Czy przyszły razem do grobu, tego nie wiemy, ale jeśli nie, to owa „druga Maria” mogła pójść po maści przygotowane przez kobiety przed sabatem26 albo po wonności zakupione po sabacie, w sobotę wieczorem27, i przyjść z nimi w towarzystwie innych niewiast, gdyż czytamy, że „wczesnym rankiem, przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały”28.

Czy w pustym grobie Jezusa był

jeden anioł czy dwóch?

Prawdziwa sprzeczność istniałaby, gdyby Mateusz napisał, że nie było dwóch aniołów. Pisząc, że był jeden, nie zaprzeczył Łukaszowi czy Janowi, którzy wymienili dwóch, gdyż w dwóch zawiera się także jeden. Innymi słowy, skoro było dwóch aniołów, to musiał być także i jeden.

Apostoł Jan koncentruje się w swym sprawozdaniu na Marii Magdalenie, ale nie znaczy to, że zaprzecza pozostałym ewangelistom. Napisał, że Maria, widząc odwalony kamień, od razu pobiegła po Piotra i Jana, mówiąc: „Wzięli Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położyli”29. Użyta przez nią liczba mnoga potwierdza obecność innych kobiet przy grobie, a więc zgadza się z relacjami pozostałych ewangelistów.

Po odejściu Marii Magdaleny, niewiasty zajrzały do grobu i zdjął je strach30. Ujrzały aniołów w ludzkiej postaci31, od których otrzymały polecenie, aby przywołać apostołów. Tak też uczyniły32. Marek jednak napisał, że uciekły od grobu „i nic nikomu nie mówiły, bo się bały”33. Sprzeczność ta może być pozorna. Kobiety były przejęte bojaźnią, o czym wspomina nie tylko Marek. Marek jednak kończy na tym swój opis, podczas gdy Mateusz i Łukasz podają, co wydarzyło się później. Po takim przeżyciu kobiety potrzebowały nieco czasu, aby ochłonąć, zanim poszły i opowiedziały o wszystkim apostołom34.

Piotr i Jan, powiadomieni przez Marię Magdalenę, szybko pobiegli do grobu35, co potwierdza Łukasz36, po czym wrócili „do domu”37. Maria poszła za nimi i pozostała przy pustym grobie, płacząc. Kiedy zajrzała do środka, zobaczyła dwóch aniołów w ludzkiej postaci, co potwierdza relacja Marka i Łukasza38. Maria musiała być zapłakana lub mieć opuszczoną głowę, bo początkowo wzięła stojącego w pobliżu Jezusa za ogrodnika, mówiąc: „Panie! Jeśli ty go wziąłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go wezmę”39. Wystarczyło słowo Jezusa: „Mario”, aby Go rozpoznała: „A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy Nauczycielu!”40. Wtedy i Maria poszła, aby oznajmić wszystkim uczniom, że widziała zmartwychwstałego Pana41.

W sprawozdaniu czterech ewangelistów dotyczącym zmartwychwstania trudno dokładnie określić kolejność wszystkich wydarzeń i zharmonizować ze sobą wszystkie szczegóły. Ale podczas gdy filozofowie i liberalni teolodzy wykorzystują te pozorne czy rzeczywiste nieścisłości jako argument przeciwko natchnieniu i wiarygodności Biblii, to historycy widzą w nich dowód autentyczności ich relacji. Pisze o tym niemiecki historyk Hans Stier: „To, że źródła omawiające zmartwychwstanie Jezusa zawierają nieścisłości w pewnych szczegółach, jest dla historyka dowodem ich wiarygodności. Gdyby bowiem były wytworem Kościoła czy innej grupy ludzi, wówczas relacja byłaby kompletna i zgodna. Z tego powodu każdy historyk jest szczególnie sceptyczny, gdy sprawozdania o wydarzeniu wyjątkowej wagi są pozbawione jakichkolwiek nieścisłości”42.

Alfred J. Palla
Książki tego autora znajdziesz na www.betezda.pl

----------

1 Zob. Mt 19,9. 2 Zob. Mk 10,11-12. 3 Zob. J 21,25; Łk 1,2-3. 4 Mk 10,46. 5 Łk 18,35-43. 6 Tamże 3,23. 7 Mt 1,16. 8 Rt 3,1. 9 I Sm 24,12.17. 10 Mt 5,48. 11 Łk 6,36. 12 Tamże 14,26. 13 Mt 10,37. 14 Zob. Rdz 29,30-31; Pwt 21,15-17. 15 Zob. J 20,1-2. 16 Zob. Mk 16,2; Mt 28,1. 17 Zob. tamże 28,2.5. 18 Zob. Mk 16,5. 19 Zob. Łk 24,4. 20 Zob. J 20,12. 21 Zob. Łk 24,4-9. 22 Zob. Mt 28,5-8. 23 Mk 16,8. 24 Zob. J 20,1. 25 Mt 28,1.26 Zob. Łk 23,56. 27 Zob. Mk 16,1. 28 Łk 24,1. 29 J 20,2. 30 Zob. Mk 16,6-7. 31 Zob. Łk 24,4-7. 32 Zob. Mt 28,5-8; Łk 24,9-10. 33 Mk 16,8. 34 Zob. Mt 28,8; Łk 24,10; J 20,18. 35 Zob. tamże w. 4. 36 Zob. Łk 24,12. 37 J 20,10. 38 Zob. Łk 24,4; Mk 16,5. 39 Zob. J 20,15. 40 Tamże w. 16. 41 Zob. tamże w. 18. 42 Hans E. Stier, Moderne Exegese und Historische Eissenschaft, s. 152; cyt. za: Hugo Staudinger, The Trustworthiness of the Gospels, s. 77.

Nowości
Pomyśl, że...
pabianice 026.jpg

Ufać będą tobie ci, którzy znają imię twoje, bo nie opuszczasz, Panie tych, którzy cię szukają - Ps. 9,11

Sonda
Jak często otrzymujesz odpowiedź na swoje modlitwy?
  
Czy Bóg jest drobiazgowy w oczekiwaniach wobec człowieka?
  
Webdesign Go3.pl