Strona główna arrow Czytelnia arrow Żyj zdrowo arrow Kofeina,czyli życzenie śmierci
Musisz tego posłuchać
Strona główna
Aktualności
Skrzynka intencji
Forum Duchowej Pomocy
Nasze świadectwa
Czytelnia
Galeria Sola Fide
Polecane strony
Sola Gratia
Napisz do nas
Multimedia
Zaloguj Się Wyszukaj Jeśli chcesz taki serwis
Często czytane:
Gościmy
Aktualnie jest 14 gości online
Licznik odwiedzin
odwiedzających: 1596932
Kofeina,czyli życzenie śmierci PDF Drukuj E-mail
Właściwie ma na imię metyloksantyna. Związki chemiczne z tej rodziny, jak kofeina, teobromina, teopylina, powoli, ale skutecznie trują ludzki organizm. Kawa, herbata, napoje typu cola, czekolada są jak mityczne syreny – urzekają, słodko uwodzą, ale finał jest gorzki. Metyloksantyna ma bowiem zdolność zmieniania protoplazmy komórek, wnikania do ich wnętrza i odkładania się na długi czas, nawet do końca życia człowieka. Podnosi ryzyko wystąpienia raka, obciąża serce, nasila cukrzycę, wywołuje stany lękowe i depresyjne, zaburza pracę umysłu, odpowiada za osteoporozę, wady rozwojowe, poronienia, wrzody układu pokarmowego.

Głównym źródłem kofeiny wciąż pozostaje kawa. Rynek handlu kawą, drugim najpopularniejszym towarem po ropie naftowej, jest wart rocznie 4,5 miliarda dolarów. To biznes, więc nie liczmy, że świat przyzna, iż kawa to trucizna. Sprzymierzeńcami potentatów na rynku kawy są koncerny farmaceutyczne – zarabiają jeszcze lepiej, bo koszty leczenia dolegliwości spowodowanych spożyciem kofeiny przekraczają nawet zyski ze sprzedaży kawy! Konsument daje więc zarobić wszystkim dookoła, ale sam traci rzecz najcenniejszą – zdrowie.

 Niszczący doping
Wśród licznych aspektów szkodliwego działania metyloksantyn wymienić należy wzmożone gromadzenie się w komórkach organizmu kwasu adenylowego, niezbędnego do produkcji energii. Podczas badań zaobserwowano spotęgowany proces końcowy wydzielania kwasu adenylowego w drugiej części jelita cienkiego, trwający co najmniej 15 minut – w zależności od procentowej zawartości kofeiny w spożytym napoju lub leku. Dolna granica wchłaniania wynosi w tej części jelita 0,5 ml wydzielin w centymetrze jelita na godzinę. Wypicie filiżanki kawy lub czekolady wzmaga to wchłanianie do 6 ml, powodując dwunastokrotny wzrost w stosunku do normy! Innymi słowy, całe jelito cienkie jest w stanie wchłonąć o 1200% efektywniej substancję wytwarzającą energię (kwas adenylowy). Nie jest to jednak dobra wiadomość, bo cały proces przypomina wrzucanie kulek naftaliny do zbiornika z paliwem – na chwilę uzyskamy więcej energii, ale zaraz potem silnik spłonie.

Kofeina wchłania się szybko i całkowicie z przewodu pokarmowego. Błyskawicznie dociera do centralnego układu nerwowego. Organizm potrzebuje około 4 godzin, by pozbyć się połowy dostarczonych toksyn. Szkody są wyrządzane nawet po rozłożeniu narkotyku przez mechanizmy obronne organizmu, ponieważ produkty rozpadu kofeiny są również trujące. Zakłócają  pracę enzymu odpowiedzialnego za produkcję energii, co kończy się jej spadkiem. To proces podobny do przejażdżki kolejką górską: najpierw faza szybkiego „odlotu”, kiedy wchłaniany jest nagromadzony dzięki kofeinie kwas adenylowy, a potem zjazd w dół, czyli spadek aktywności, spowodowany zablokowaniem przez produkty rozpadu kofeiny procesu tworzenia energii. Na tym jednak nie koniec.

Kawa, czyli zbiornik trucizn
Po wycofaniu się kofeiny spada poziom wapnia, a wzrasta poziom fosforu. Brak równowagi tych składników mineralnych zakłóca proces krzepnięcia krwi i osłabia strukturę kości – jedna filiżanka kawy dziennie powoduje u kobiet po pięćdziesiątce utratę 1,4% wapnia w układzie kostnym, co daje 14% w ciągu dekady! Zaburzenie równowagi między wapniem a fosforem prowadzi też do zmęczenia na tle nerwowym, a nawet do tak poważnych schorzeń jak depresja. Badania przeprowadzone wśród pacjentów oddziałów psychiatrycznych wykazały związek między piciem kawy w dużych ilościach a występowaniem stanów lękowych i depresyjnych.

Większość ludzi uważa, że kofeina poprawia koncentrację, ale to tylko działanie doraźne. Prawda jest taka, że w efekcie kofeina ogranicza zdolność koncentracji z powodu zakłócania pracy mózgu i procesu wytwarzania energii. Kawosze mają z reguły osłabioną pamięć długotrwałą, co uwidacznia się przy próbach zapamiętania danych i zdarzeń. W zestawieniu z abstynentami ludzie ci wypadają gorzej w badaniach wydajności pracy i w awansach.

Badanie opisane przez Nutrition Research wykazało nadmierne ilości wapnia, chlorku i magnezu w próbkach moczu – i to zaledwie 3 godziny po spożyciu kofeiny. Utrata tych pierwiastków wpływa ujemnie na budowę kości, mięśni, skóry i skład krwi, czyli na wszystkie tkanki organizmu. W efekcie może prowadzić do długotrwałych lub wręcz nieodwracalnych uszkodzeń struktur ludzkiego organizmu.

Kofeina i inne metyloksantyny, a także związki purynowe, zamieniane są w organizmie na kwas moczowy. To związek wywołujący skazę moczanową – bardzo bolesny rodzaj zapalenia stawów. Z kolei spowodowane piciem kawy naprężenie komórek trzustki może pogarszać stan cukrzyków – badania prowadzone na myszach wykazały nasilenie objawów cukrzycy pod wpływem kofeiny. Poza kofeiną kawa zawiera kwas chlorowodorowy odpowiedzialny za wywoływanie poważnych alergii pokarmowych.

W USA kofeina została sklasyfikowana jako jeden z popularnych środków odurzających, obok nikotyny i alkoholu. Po jej odstawieniu ludzie odczuwają obniżenie poziomu koncentracji, niższy wskaźnik optymizmu, wzmożoną senność i rozdrażnienie. Kawa zawiera co najmniej sto szkodliwych składników chemicznych: m.in. aldehyd octowy, kwas octowy, amoniak, dwusiarczek węgla, katechinę, etanol, metanol, naftalinę, fenol, siarczek wodoru.

Dawka śmiertelna kofeiny wynosi 10 gramów (70 filiżanek kawy), tymczasem wiele osób codziennie pochłania 1/10 tej dawki! Nawet jedna filiżanka wystarczy, by substancje zawarte w kawie poczyniły spustoszenie w organizmie.

 Kofeina a serce i hormony
Kofeina wpływa pobudzająco na pracę mięśnia sercowego. Powoduje rozszerzanie się naczyń krwionośnych w skórze, zwłaszcza nosa, przez bezpośrednie działanie na tętnice. Kiedy jednak dociera do serca, tętnice nie rozszerzają się, lecz kurczą, co jest dalece niepożądane. Kofeina stanowi obciążenie dla serca, gdyż przyspiesza i zaburza jego rytm i podnosi ciśnienie krwi przy jednoczesnym utrudnianiu jej dopływu, przez co serce pracuje na własną niekorzyść.

W eksperymencie, w którym użyto dawki próbnej wynoszącej 250 mg kofeiny (ok. dwóch filiżanek kawy), aktywność reniny osoczowej zwiększyła się o 57%, noradrenaliny o 75%, a adrenaliny osoczowej o 207%. Substancje te to hormony regulujące kolejno pracę nerek, mózgu i układu nerwowego. Ich wzajemne oddziaływanie sprzyja zwiększeniu wytwarzania tłuszczów we krwi. Konsumenci kofeiny czy innych używek (np. tytoniu) częściej zapadają na choroby przewlekłe. To efekt obciążenia organizmu zmianami hormonalnymi. Jak wynika z badań opisanych przez Lancet i Science News, pacjenci z poważnym zawałem mięśnia sercowego pili znacznie więcej kawy niż grupa kontrolna złożona z osób unikających tej używki. Zmiany chorobowe zachodzą wskutek wzrostu katecholamin – substancji chemicznych wytwarzanych w mózgu pod wpływem stresu i po wypiciu kawy. Katecholaminy zmieniają krzepliwość krwi, co jest ważnym czynnikiem ryzyka zawału serca. Naukowcy dostrzegli też związek pomiędzy spożyciem dwóch i więcej filiżanek kawy dziennie a podwyższonym poziomem cholesterolu.

Rak lubi kofeinę
Kofeina jest mutagenem zaburzającym podział chromosomów – wiadomo to już od ponad 20 lat. Jest szczególnie niebezpieczna dla osób w okresie rozrodczym. Kofeina dostarczana nienarodzonemu dziecku przez matkę (pamiętajmy, że to nie tylko kawa, ale też cola, kakao i czarna herbata) może prowadzić do zmian w strukturze komórek płodu i wad wrodzonych. (Obecnie obserwuje się falę narodzin dzieci z wrodzonymi dysfunkcjami przemiany materii). Lekarze podejrzewają, że rodzenie przez starsze kobiety dzieci z zespołem Downa – częstsze niż u młodych kobiet –  prawdopodobnie związane jest z dłuższym okresem narażania się na wpływ takich mutagenów jak kofeina. W stanie Utah, zamieszkiwanym głównie przez mormonów, zanotowano najniższy wskaźnik poronień w całych Stanach Zjednoczonych. Według części naukowców, działanie kofeiny na organizm dziecka przed jego narodzeniem można porównać do efektów promieniowania, co tłumaczyłoby współwinę kofeiny w licznych poronieniach i nieprawidłowościach okresu ciąży. Podczas badań nad płodami szczurów, którym podawano kofeinę, zaobserwowano m.in.  wysoki wskaźnik poronień, kalectwo, obrzęk, opóźnienie procesu formowania się kości i tworzenia ciałek krwi, krwotoki podskórne, powikłania porodowe, powikłania w pracy nerek, zmniejszoną wagę mózgu i wątroby.

U kobiet pijących jedną filiżankę kawy dziennie stwierdzono trzykrotnie większe ryzyko wystąpienia nowotworu pęcherza moczowego. Kofeina ma też związek z chorobami piersi. Metyloksantyny przyspieszają bowiem tempo wzrostu tkanek niektórych gruczołów – mogą odpowiadać za pojawianie się w piersiach guzów i torbieli. Z kolei kobiety z włóknistą torbielą piersi są czterokrotnie bardziej narażone na zachorowanie na raka piersi.

 Kawa bezkofeinowa i herbata
W procesie wytrącania kofeiny z kawy używany jest rozpuszczalnik – trójchloroetylina. Z tej samej substancji korzystają odlewnie do czyszczenia metali. Raporty naukowe zanotowały rakotwórcze działanie tej substancji u zwierząt. Poza tym kawa bezkofeinowa wciąż pełna jest toksycznych związków, które mogą wywoływać choroby serca, raka oraz pobudzać centralny układ nerwowy. W jej skład wchodzą m.in. substancje oleiste zwane kafeolami, które podrażniają żołądek i resztę układu trawiennego oraz hamują proces wzrostu.

W metyloksantyny bogata jest też herbata. Dodatkowo związki te przyczyniają się do rozwoju nadczynności tarczycy. Teofilina jest pod tym względem najaktywniejsza. Spośród wszystkich napojów kofeinowych herbata zawiera jej najwięcej.

4-6 filiżanek herbaty dziennie już po tygodniu może doprowadzić do niedoboru witamin, zwłaszcza B1. Efekty utraty tej witaminy to zmęczenie, nerwowość i brak apetytu. Winna temu jest tanina mająca właściwości „wiązania” witaminy B1. Tanina jest też odpowiedzialna za zakłócenie przyswajania żelaza przez organizm i za powstawanie niektórych rodzajów nowotworów układu pokarmowego. Ponadto picie napojów kofeinowych zwiększa zapotrzebowanie na witaminę B12.
 

Podstępne kakao
Kakao (główny składnik czekolady) zawiera teobrominę – jedną z głównych metyloksantyn, szkodliwy alkaloid powodujący nieprawidłowy wzrost gruczołów, pobudzenie systemu nerwowego, bezsenność, depresję i lęki. Jedna szklanka kakao, tak chętnie wypijana przez dzieci każdego ranka, zawiera aż do 2% teobrominy! Sole teobrominy podrażniają żołądek i powodują zaczerwienienie skóry, któremu towarzyszy pieczenie i ogólne lub miejscowe swędzenie. Inne metyloksantyny występujące w kakao, a wśród nich kofeina i teofilina, nasilają jeszcze niszczycielskie działanie teobrominy. Teofilina działa na żołądek, wywołując mdłości i wymioty, oraz pobudza centralny układ nerwowy.

Wysoki poziom związków fosforanowych, które są produktem przemiany kakao, prowadzi do obniżenia poziomu wapnia we krwi. Czekolada zawiera też kwas szczawiowy – może on łączyć się z wapniem, tworząc nierozpuszczalny związek (szczawian wapnia), który wyprowadza z organizmu kolejną porcję wapnia dostępnego w układzie pokarmowym. Z wapniem walczy też inny składnik czekolady – cukier. Zakłóca on proces przyswajania i wykorzystania wapnia, a ponadto zmniejsza zdolność białych ciałek krwi do walki z zarazkami, zwiększa pobudliwość, sprzyja próchnicy zębów i powstawaniu wrzodów żołądka.
Ostatnie badania obciążają też kakao winą za przerost gruczołu krokowego u mężczyzn (prostaty).

Czekoladki z sierścią szczura
Proces uzyskiwania jadalnej czekolady, a właściwie jego początek, może przerażać. Kakao w stanie naturalnym w niczym nie przypomina smakołyku – jest gorzkie i niesmaczne. W wyniku przetwarzania staje się substancją alkaliczną, a sam ten proces uznaje sie za szkodzący zdrowiu.

Ziarna kakaowca występującego w tropikalnych rejonach świata rosną w strąkach, które ścina się i sortuje. Po wyłuskaniu ziaren i umieszczeniu ich na matach lub w skrzynkach rozpoczyna się kilkudniowy proces fermentacji, który ma pomóc w uzyskaniu „czekoladowego” smaku. Jest to możliwe dzięki enzymom własnym ziaren i drożdżom. Proces fermentacji odbywa się zazwyczaj na podwórkach miejscowych rolników – dostęp na ziaren mają zatem też wszelkie żyjątka, które zakładają sobie w nich gniazda. Dlatego już w czasie tego etapu produkcji czekolady z reguły dochodzi do wszelkich zanieczyszczeń. Badania wykazały, że w ziarnie kakaowca znajdują się duże ilości aflatoksyny, która jest składnikiem rakotwórczym występującym w pleśni. Z uwagi na niemożność uniknięcia zanieczyszczeń czekolady amerykański departament zdrowia dopuścił występowanie w niej szczątków owadów i sierści gryzoni. Tabliczka czekolady może zawierać jeden włos z sierści gryzonia i 16 kawałków owada! „Norma”  nie pozwala przekroczyć 75 szczątków owadów na trzy łyżeczki kakaowego proszku! Obecność odchodów zwierzęcych, np. widocznych gołym okiem odchodów szczura, jest dopuszczalna, o ile nie przekracza 20 miligramów na kilogram produktu! Wiele osób przekonanych, że cierpi na alergię pokarmową z powodu czekolady, w rzeczywistości jest uczulonych na fragmenty zwierzęcych organizmów w niej zawartych.

 
Katarzyna Lewkowicz-Siejka

 

[Artykuł opracowano na podstawie: Agatha i Calvin Trash, Donald Miller, Ciemne strony kofeiny, Fundacja Źródła Życia, Mszczonów 2006].

Nowości
Pomyśl, że...
951497_flower_macro.jpg
Szukajcie wpierw Królestwa Niebieskiego i jego Sprawiedliwości - Mat 6,33
Sonda
Jak często otrzymujesz odpowiedź na swoje modlitwy?
  
Czy Bóg jest drobiazgowy w oczekiwaniach wobec człowieka?
  
Webdesign Go3.pl